Stożek Wielki - 31.10.2011
Kot — Friday 4th November 2011 09:55:16 AM
Znowu taka mała powtóreczka, tym razem z marcowego wypadu do Sokołowska. Trasa w zasadzie identyczna, dopiero właśnie w Sokołowsku zszedłem na żółty szlak i ruszyłem na Stożek Wielki. Mogłem sobie skrócić trasę i podchodzić na szczyt od strony Unisławia Śląskiego, ale nachylenie z oddali nie wygląda zbyt zachęcająco, więc wybrałem podejście od "łagodniejszej" strony. Jak się później okazało pomysł był dobry - schodziłem w dół na Unisław i miejscami jest naprawdę stromo, w dodatku podłoże było mokre i okrutnie śliskie, więc zejście było drogą przez mękę. Natomiast podejście od Sokołowska dużo łatwiejsze i krótsze, niż się spodziewałem. Droga zajęła mi może 30 minut, jeśli nie mniej. Miejscami jest dość stromo, ale sporo trudniejszych podejść się widziało. Parę metrów od szczytu mamy fajną wiatę i miejsce na ognisko ( po drodze jest jeszcze jedna ), a na samym wierzchołku niewielką wieżę widokową. Niby tylko kilka ( 4-5? ) metrów, ale to wystarcza, by móc podziwiać okoliczne widoki. Na króciutką wycieczkę trasa z Sokołowska na szczyt w sam raz, a zawsze można sobie trasę wydłużyć ( w pobliżu są chociażby Lesista, czy Dzikowiec ), także okolica jak najbardziej godna polecenia. :-)

Na żółtym szlaku, trochę powyżej Sokołowska.

Wiata na zboczu Stożka Małego.

Kolejna wiata, trochę poniżej szczytu Stożka Wielkiego.

To będzie chyba widok w kierunku Dzikowca ...

... a to chyba w kierunku Lesistej ...



Wieża, jak widać niezbyt wielka - zdjęcie robione "z podłoża". ;-)
Jesienne Jeziorko Daisy - 30.10.2011
Kot — Thursday 3rd November 2011 09:15:45 AM
Rezerwat Jeziorko Daisy już na blogasku był, ale poprzednia wędrówka wiosenna. W sumie tamtą okolicę już zwiedzałem wielokrotnie, ale właśnie wiosną i jesienią jest najładniej ( za to najmniej ciekawie zimą ), więc uznałem, że można wrzucić taki trochę bliźniaczy wpis. Droga identyczna, jak przy poprzednim wpisie - do Pogorzały autkiem, a stamtąd zielonym szlakiem nad jeziorko. Fajny spacerek, troszkę się w okolicy zmieniło, ale niezbyt wiele - pojawiło się na początku szlaku trochę nowych domów. Zbiornik retencyjny, który zbudowano wygląda niestety niezbyt atrkacyjnie. Przy szlaku kilka tablic informacyjnych, w paru miejscach drewniane ogrodzenie - ktoś chyba też uważa, że to całkiem niezłe miejsce na spacer. Nad samym jeziorkiem bosko, a jesienią to już w ogóle bajka. Podejrzewam, że jeszcze przez tydzień-dwa będzie tak ładnie, także jeśli ktoś szuka miejsca na przyjemny spacerek, w przepięknej i niezbyt uczęszczanej okolicy, to koniecznie. :-)










Jezioro Turkusowe koło Wapnicy - 24.09.2011
Kot — Tuesday 25th October 2011 05:05:21 PM
Podróż poślubna podróżą poślubną, ale bez jakiejś takiej "normalnej" wycieczki byłbym chyba chory. Najlepsza z żon musiała się w tej kwestii ugiąć. Tak więc wycieczka była, ale krótka, bo to ostatni dzień i trzeba było jeszcze zdążyć zakupić jakieś pamiątki dla rodziny ( czyli dodatkowo wyprawa do zachodnich sąsiadów, żeby zwiększyć sobie wybór ), zjeść najlepsze gofry świata i pożegnać się z morzem. A potem spakować, bo oczywiście w tej kwestii byliśmy w lesie, zdążyć na prom, potem na pociąg itd ... Żonka dostała wybór - Wapnica, albo Gosań. Wybrała idealnie, bo miejsce, w którym jeszcze nie byłem ( tu wyłazi ze mnie samolub, cóż począć ). Opis trasy trochę skrócę - w Międzyzdrojach wypożyczyliśmy rowery i skierowaliśmy się na Lubin ( nie ten dolnośląski ). Jedzie się naprawdę "wycieczkowym" tempem max 20 minut, po drodze mamy bunkier w Zalesiu - ponoć miejscówka niespecjalna, ale nadrabia cenowo i "fachem" właściciela, czy przewodnika, który daje radę. Nie byłem, ale zasłyszana opinia więcej niż dobra. Wracając do trasy - jak już się dojeżdża do Wapnicy, to mamy drogowskazy, a potem szlakowskazy - do punktu widokowego na Piaskowej Górze prowadzi niebieski szlak. Po drodze trochę zwątpiłem, bo wydawało się bardzo blisko, a jednak trzeba trochę iść. Góra Piaskowa niby niewysoka ( 53 m.n.p.m.! ), ale trochę gór się tu czuje. Widok zaś boski. Samo jezioro ( podobnoż była kopalnia kredy ) może mnie trochę rozczarowało, ale te okoliczne wzgórza, widok na jezioro Wicko - cud, miód i orzeszki, zapewniam. :-) Czasu nie mieliśmy, więc kilka fotek i powrót, a niedaleko mamy punkt widokowy na wyższym wzgórzu - Zielonka, skąd widać nie tylko jezioro Wicko, ale też Zalew Szczeciński, Świnę, Bałtyk, Świnoujście i przy dobrej widoczności niemieckie miasteczka. Tak więc jest niedosyt, ale przynajmniej wiem, że następnym razem warto. I serdecznie polecam, bo okolica sprawia wrażenie wybitnie wycieczkowej, sama jazda szosą do Wapnicy dostarcza wielu przyjemnych wrażeń. Także - jeśli ktoś tu zajrzy i będzie w okolicy Międzyzdrojów - obowiązkowo! :-)




To i wcześniejsze zdjęcia z punktu widokowego na Górze Piaskowej.

Fotka ze szlaku, między drzewami też czasem widać jeziorko ... :-)
