Kocie Ścieżki

Niedzielna turystyka po dolnośląskich górach i nie tylko...

Park Grabiszyński We Wrocławiu - 3.01.2010

Kot — Sunday 3rd January 2010 03:44:12 PM

Zima to nie jest czas, kiedy lubię robić jakiekolwiek wycieczki, więc pewnie na blogu zrobi się na jakiś czas trochę zastój. Jednakże dzisiaj się zmobilizowałem i zrobiłem małą wyprawę ( chociaż wycieczka to zdecydowanie przesada, ot niedługa przechadzka - brak samochodu jednak daje się mocno we znaki ). Ze względu na temperaturę myślałem, że będzie dość pustawo, ale myliłem się - ludzi od groma. A w pobliżu wzgórza na którym jest Cmentarz Żołnierzy Polskich to w ogóle tłum. Większość przybyła pozjeżdżać na sankach z tegoż wzgórza, co prawdę mówiąc wywołało we mnie lekki niesmak. Z drugiej strony sam w parku parę razy siedziałem z piwkiem w ręku, a powstał on też na terenie dawnego cmentarza, co zresztą w paru miejscach jest dość wyraźnie zaznaczone, choćby przez swego rodzaju "cmentarne enklawy" - nie wiem jak to inaczej określić. Ehhh, po prostu taki jakiś zimny i ponury dzień - pewnie do wiosny przez większość czasu będę miał fatalny humor. :-/

 

Skomentuj (2)

Kalwaria W Górach Bardzkich - 26.12.2009

Kot — Saturday 26th December 2009 03:25:57 PM

Uhhhh ... Dzisiaj leczenie się po wczorajszej imprezie w gronie rodzinnym, notabene przedniej. :-) Tak więc wyjazd do Barda i cierpienie za wczorajsze obżarstwo, czyli zdobywanie jednym ciągiem Kalwarii - dla pogłębienia własnej męczarni wchodziłem niebieskim szlakiem, który pokrywa się z Drogą Krzyżową. ;-) Przystanek zrobiłem jeden na ok. 10 sekund przy Źródle Marii - było trochę ludzi, ale trafiłem na moment, że kawałek odeszli, więc szybka fotka i dalej do szczytu. Jak już dotarłem do Górskiej Kaplicy na Kalwarii, to byłem cały mokry od potu, ale po wczorajszej imprezie chyba już nie było śladu - wejście w 28 minut uważam za osiągnięcie, szczególnie przy mojej kondycji. Dalej już na spokojnie - parę fotek, potem zejście dalej niebieskim szlakiem aż do drogi rowerowej ( żółte znaki, tam jest kilka tras dla rowerzystów ) - tutaj już łagodne zejście ( i kawałek pod górę ) do Obrywu Skalnego, skąd jest moim zdaniem jeden z najpiękniejszych widoków w Sudetach, szczególnie wczesną jesienią, bądź na wiosnę; to po prostu trzeba zobaczyć. Parę fotek, a dalej powrót do niebieskiego szlaku i w dół do parkingu - po drodze w końcu udało mi się napić ze Źródła, nareszcie nie było przy nim ludzi. Chciałem jeszcze zerknąć na chwilę ruiny zamku, ale odpuściłem, będzie powód by się wybrać następnym razem - same ruiny już odwiedzałem, ale zdjęć nie wrzucałem. Ogółem fajna trasa, typowo niedzielnym turystom polecałbym niezbyt wymagające, ale dość długie podejście właśnie żółtą drogą rowerową, a powrót niebieskim szlakiem. Szkoda tylko, że szlaki są dość mocno porośnięte drzewami - teraz pomiędzy nimi było widać chociażby zamek w Kamieńcu Ząbkowickiem, czy zbiornik Otmuchowski, tylko zimą się tutaj uświadczy takie widoki, co nie zmienia faktu, że okolica przepiękna i warto ją poznać ...

Żródło Marii

Kalwaria

Kaplica Górska na Kalwarii

Widok ze szlaku

Niebieski szlak w kierunku Przełęczy Kłodzkiej

Widok z Obrywu Skalnego na Bardo

Jeszcze jeden widoczek z Obrywu Skalnego

Widok na Góry Sowie z drogi Przyłęk-Suszka

Skomentuj (0)

Krzyżowa / Pieszyce / Nowizna / Owiesno - 25.12.2009

Kot — Friday 25th December 2009 02:39:50 PM

Świąteczny wypad w którym więcej było jeżdżenia, niż chodzenia. Pogoda z jednej strony zachęcała do konkretnej przechadzki ( jakieś 10 stopni Celsjusza na plusie! ), z drugiej nagły wzrost temperatury spowodował, że wszędzie było straszliwe błoto po roztopach - w dodatku w nocy była sroga ulewa. Postanowiłem sobie pojeździć po okolicy i pozwiedzać różne miejsca przy okazji zaliczając parę krótkich spacerów. Na początek poszła Krzyżowa i tamtejszy zespół pałacowy, który jest moim zdaniem jedną z "lektur obowiązkowych" na Dolnym Śląsku - z trasy Dzierżoniów-Świdnica warto skręcić choćby na chwilę w tamte okolice. Dzisiaj brama zamknięta, więc szybkie dwie fotki zza rzeczonej bramy i pojechałem dalej w kierunku Lutomii. Tutaj powtórka części trasy, o której pisałem tutaj, tylko w wersji mocno skróconej - im wyżej, tym większe błoto, więc dość szybko zawróciłem. Następnie udałem się do Pieszyc, a konkretnie do przepięknego pałacu, który się tam znajduje. Jest on cały czas w remoncie, więc można było tylko z pewnej odległości pooglądać, ale widać, że prace powoli posuwają się do przodu. Jak skończą to będzie tam - przynajmniej tak mi się wydaje - przepięknie. Potem jeszcze przechadzka po parku, dzięki czemu wiem, że od frontu pałac prawie zrobiony, ale z tyłu jeszcze sporo zostało; nie wiadomo jak wnętrza. Kolejny przstanek to Nowizna i przechadza do ruin tamtejszego pałacu - dawno tam nie byłem, poprzednio prezentował opłakany stan. Teraz wiele lepiej nie jest, ale ktoś też wziął się za remont i kto wie, może za jakiś czas trzeba będzie popełnić osobny wpis o tej budowli. Niestety pobliski park to nadal obraz nezy i rozpaczy, ale kto wie, jak będzie niedługo ... Na koniec ruiny zamku w Owieśnie. Tutaj nie ma co remontować, gdyż to po prostu malownicze ruinki. Tutaj jest naprawdę gdzie pochodzić, więc na niedzielny niedługi spacer miejsce w sam raz, bo są i ruiny, i niezbyt uczęszczane ścieżki w lesie, i parę stawów - moim zdaniem bardzo malownicze miejsce, tylko nie polecam wybierać się tam jeśli parę dni wcześniej był deszcz - ścieżki dość błotniste - dzisiaj to już w ogóle. To jeszcze parę fotek i wracam do świątecznego obżarstwa ... ;-) Mam nadzieję, że jutro też będzie motywacja, by gdzieś wyskoczyć. I najważniejsze - WESOŁYCH ŚWIĄT!

Krzyżowa

Krzyżowa

Pałac w  Pieszycach - widok z Placu Zamkowego

Pałac w Pieszycach - widok z okolic stacji benzynowej

Nowizna

Nowizna

Owiesno

Owiesno

Skomentuj (0)