Schlesier Ehrenmal - Mauzoleum w Wałbrzychu - 3.09.2011
Kot — Thursday 8th September 2011 10:03:19 AM
W sobotę chciałem w miarę szybko dostać się z Wałbrzycha do Wrocławia, co nie przeszkodziło mi w małej wycieczce. Wstałem o szóstej, szybko się ogarnąłem i pomaszerowałem ze Szczawna do Parku Miejskiego w Wałbrzychu. Stamtąd niebieskim szlakiem na zbocze góry Niedźwiadki, na której znajduje się mauzoleum z 1938 roku. Bardzo ciekawa budowla, chyba szczególnie dla miłośników wojskowej sztuki cmentarnej ( o ile są takowi ). Sprawia jakieś takie mroczne i tajemnicze wrażenie. Podejrzewam, że najlepszy efekt robi w czasie mgły - wtedy muszą wychodzić niesamowite zdjęcia. ;-) W każdym razie wycieczka niezbyt długa i niezbyt męcząca, a wydaje mi się, że z tworem zaprojektowanym przez Roberta Tischlera ( cytat: "Według jego koncepcji cmentarze te powinny być pomnikiem chwały żołnierza germańskiego, toteż wznosił okazałe, symboliczne muzolea, pomyślane jako centra ideowe nekropolii" - Sudety, nr 1/2011 ) warto się zapoznać. Osobiście tego typu budowli jeszcze nie spotkałem i muszę przyznać, że robi wrażenie, pomimo niezbyt okazałych rozmiarów.







Szczawno Zdrój - Chełmiec i z powrotem - 2.09.2011
Kot — Wednesday 7th September 2011 10:00:36 AM
W Szczawnie Zdroju byłem jakieś 20 lat temu, więc wydało mi się niezłym celem wycieczkowym, w dodatku uzdrowiska z reguły mi się podobają. Tym razem niestety średnio wyszło. Owszem - jest w Szczawnie parę ciekawych budynków, ale w większości miejscowość dość zaniedbana, park zdrojowy niezbyt ciekawy, sąsiedztwo Wałbrzycha też niespecjalnie atrakcyjne. Trochę się powłóczyłem, zrobiłem parę zdjęć, ale szału nie ma. Chyba najfajniejszą atrakcją jest tor zjazdowy dla rowerzystów ( może kiedyś będzie mi dane się przejechać - aczkolwiek to wątpliwe ), ale poza tym nic specjalnego. Czasu miałem niezbyt dużo, ale postanowiłem w tej sytuacji ( tzn. z powodu braku ciekawych miejsc ) ruszyć na Chełmiec i to był błąd. Wyszedłem o wiele za późno i na szczyt dotarłem chwilę po zachodzie słońca, chociaż szedłem naprawdę bardzo szybko. W dodatku niebieski szlak ze Szczawna jest dla niedzielnego turysty bardzo męczący. Także - jestem na szczycie, który też specjalnie atrakcyjny nie jest ( jakieś ogrodzone budowle, widoków ciekawych nie dostrzegłem ), ledwie żyję ze zmęczenia, w dodatku nie mam latarki i muszę od razu wracać. :-/ Zrobiłem może z pięć zdjęć, nawet niespecjalnie się rozglądałem ( więc bardzo prawdopodobne, że coś ciekawego przegapiłem ) i ruszyłem z powrotem. W dół też szedłem najszybciej jak się dało, ale widoczność była kiepska, więc udało mi się dość szybko zgubić szlak i zaliczyć jedną wywrotkę. Na szczęście jak już było całkiem ciemno to widziałem światła miasta, także jakoś do noclegowni dotarłem, ale sama wycieczka dość średnia. Jest sporo ciekawszych miejsc. Aczkolwiek zdobywanie Chełmca, jako małe przetarcie przed większą wyprawą mogę chyba z czystym sumieniem polecić.


Teatr Zdrojowy w Szczawnie.



To zaś zdjęcie jednej z najbardziej niedorzecznych rzeczy, jakie widziałem w górach. Po kiego grzyba stawiać metalowe paskudztwo w takim miejscu? Modlić się tam nikt nie przychodzi ( chyba ), więc to moim zdaniem zwykłe niszczenie przyrody w imię ... no właśnie nie mam pojęcia czego. Pewnie "bo tak". :-(

Wieża widokowa na Chełmcu, niestety była już najwyraźniej zamknięta.
Kórnik i okolice - 20-21.08.2011
Kot — Wednesday 24th August 2011 09:53:29 AM
Coroczny wyjazd do Błażejewka w końcu owocuje wpisem na blogasku! Dwa lata temu nie wziąłem aparatu, rok temu dzień przeznaczony na wycieczkę minął na graniu w piłkarzyki ( o czym wspominałem ), ale w tym roku w końcu się udało, aczkolwiek nie do końca. :-/ Jak zwykle większość czasu spędziłem na sali turniejowej, jednakże rano szedłem po zakupy - a do najbliższego sklepu jest ładnych parę kilometrów - więc była okazja się poszwędać. W sumie Kórnik to bardzo przyjemne i zadbane miasteczko. Z racji wycieczkowania o wczesnych godzinach porannych miejscowego zamku i arboretum nie odwiedziłem ( w dodatku zamek na zewnątrz remontowany, więc niespecjalnie było co fotografować ), ale pochodziłem nad jeziorami kórnickim i bnińskim, oraz po samym mieście i było warto. Rozpisywać się specjalnie nie ma o czym, skoro największe atrakcje ominąłem. Fotki pewnie też szału nie robią, ale okolica w końcu z bliższa obadana, a odwiedzić ją z pewnością jeszcze będzie okazja. :-)

Jezioro Kórnickie, w oddali widać kawałek miasta.

Taki przyjemny deptak nad jeziorem.

Na Rynku w Kórniku.

Zamek w Kórniku.

Zamek raz jeszcze.

Przyzamkowe zabudowania.

Jezioro Kórnickie.

Bnin.

Jezioro Bnińskie z pomostu ośrodka w Błażejewku.

Jezioro Bnińskie raz jeszcze.
