Kocie Ścieżki

Niedzielna turystyka po dolnośląskich górach i nie tylko...

Wrocław - Ostrów Tumski I Okolice - 15.01.2012

Kot — Tuesday 24th January 2012 09:35:21 AM

To była chyba najdłuższa przerwa w krótkiej historii tego blogaska i zapewne będzie ich teraz więcej. Żonka spodziewa się dziecka, więc są ważniejsze rzeczy, niż włóczenie się po różnych miejscach. Pewnie jak będzie okazja, to będę korzystał. Ale tych okazji w najbliższym czasie wiele nie będzie, pewnie prawie wcale. Zresztą sporo się już w okolicy nazwiedzałem, więc będzie gdzie zabierać Dzidka i robić sobie powtórki. :-) Może przy okazji zmienię nazwę bloga na "Dzidkowe ścieżki". ;-) W każdym razie - nie mogę już się doczekać wypraw w dzidkowym towarzystwie. ;-)


Teraz tak bardziej "tematycznie" - tym razem parę fotek z Wrocławia. Był pretekst, czyli wyprawa do apteki, to pochodziłem przy okazji trochę po Starym Mieście i Ostrowie Tumskim. Co prawda to najgorsza możliwa pora na spacerowanie po tej okolicy, ale trzeba było korzystać z chwili, jak już się zdarzyła. Wrzucam więc te parę zdjęć, choć fotki niespecjalne i miejsca bardzo znane. Chciałem się tylko przypomnieć tym paru czytelnikom/oglądaczom blogaska. Kończyć z blogaskiem nie zamierzam. Tym bardziej, że - jak dobrze pójdzie - pierwszy weekend lutego znowu w góry. :-)

Widok w kierunku Starego Miasta z Bulwaru Włostowica.

Wrocławski most zakochanych - Most Tumski.

Katedra Św. Jana Chrzciciela.

Muzeum Narodowe we Wrocławiu.

Statua Madonny z Dzieciątkiem przed wejściem do Katedry Św. Jana Chrzciciela.

Kościół Najświętszej Marii Panny.

Jeden z budynków Uniwersytetu, a w tyle Katedra Św. Wincentego.

Widok z Mostu Piaskowego na Bulwar Włostowica i Ostrów Tumski.

Biblioteka Ossolineum.

Główny gmach Uniwersytetu Wrocławskiego.

Skomentuj (2)

Pałac w Bagnie - 21.11.2011

Kot — Wednesday 23rd November 2011 05:44:42 PM

Czy ktokolwiek w zetknięciu z nazwą Bagno pomyśli, że może być tam jeden z najbardziej urokliwych zakątków Dolnego Śląska? Gdybym się nie wybrał, to pewnie bym nieprędko uwierzył, ale byłem, widziałem i jestem zachwycony. Wycieczka dość przypadkowa, plany na poniedziałek były inne i sam sobie je zepsułem. W efekcie z nudów szybkie badanie mapy, rozkładu jazdy PKP i 25 minut po powstaniu pomysłu już siedziałem w pociągu. :-) Wysiadka na stacji Osola i już na początek miła niespodzianka - okolica może niespecjalnie ( póki co ) zachęcająca, ale przy samym nazwijmy to dworcu tablica informacyjna, ładnie oznaczone szlaki i okoliczne atrakcje turystyczne, także spokojnie możne się wybrać bez mapy. Droga do pałacu w Bagnie niezbyt długa - około 40 minut niezbyt szybkiego marszu czerwonym szlakiem. Sam szlak dość łagodny, w zasadzie mamy jedno krótkie podejście - bardziej strome od strony Bagna, ale naprawdę niezbyt wymagające, także trasa na dłuższy spacerek naprawdę rewelacyjna - tym bardziej, że można iść "po równym" niespecjalnie ruchliwą ulicą. Sam pałac bardzo łatwo znaleźć - raz, że po drodze mamy wspomniane tablice, dwa - ulicą wystarczy iść prosto od Osoli do Bagna i w końcu wspomnianą budowlę się znajdzie.


Samo założenie parkowo-pałacowe naprawdę piękne i zadbane - nie wiem jak wyglądało wcześniej, ale obecnym wyglądem lśni ( o ile można użyć takiego określenia jeśli chodzi o park ) dopiero od zeszłego roku. Z tablic informacyjnych dowiedziałem się, iż od około 1930 roku pałac, ogród i okoliczne zabudowania trafiły w ręce Zgromadzenia Salwatorian - ta informacja, wraz z napisami na ogrodzeniu "własność prywatna" trochę mnie wystraszyły, ale niepotrzebnie. Parkowe ścieżki naprawdopodobniej są ogólnodostępne - większość roślin opisana niczym w ogrodzie botanicznym, więc to chyba dla turystów. Może należało się kogoś zapytać czy mogę pozwiedzać, ale niestety przez długi czas nikogo nie spotkałem ( jesienny poniedziałek, po godzinie 10tej, zimno i mglisto - raczej niewiele osób wybiera się w takich okolicznościach na wycieczkę ). Dopiero tuż przed opuszczeniem parku minąłem kilku zakonników, ale tylko się do mnie uśmiechnęli, więc chyba nie byłem uciążliwym zwiedzaczem. Mimo wszystko - teraz już jestem zaprawiony w bojach i w takiej sytuacji lepiej zapytać, czy można pospacrerować - z reguły ludzie nie odmawiają, ale czasem można się dość boleśnie przekonać o tym, że gospodarze uważają turystę za nieproszonego gościa i nietrudno im odmówić racji ...


Podsumowując - jeśli ktoś z okolic Wrocławia, to na niedzielną wycieczkę wręcz wymarzone miesce. Połączeń kolejowych do Osoli całkiem sporo. Z tego co widziałem w pobliżu pałacu jest najwyraźniej niewielki parking, zresztą kolejny całkiem niedaleko, obok miejscowego kościoła. Także jeszcze kilka zdjęć i zachęcam do wycieczki. :-)

Stary Zamek widziany z okolica zabudowań gospodarczych, przy wejściu na teren założenia parkowego.

Stary Zamek raz jeszcze.

Stary Zamek z parku.

Pomnik Założycieli Zgromadzenia Salwatorianów.

Jedna ze Stacji Drogi Krzyżowej w parku.

Kaplica Matki Bożej Diaspory.

Grota Matki Bożej z Lourdes.

Nowy Zamek widziany z parku.

Nowy Zamek z Ogrodu ozdobnego w układzie regularnym.

Ogród ozdobny - układ swobodny.

Skomentuj (0)

Zamek w Stoszowicach - 13.11.2011

Kot — Monday 14th November 2011 09:35:59 AM

Wczorajsza wycieczka dość króciutka - czasu mieliśmy niewiele, a bardzo chciałem gdzieś ruszyć. Pogoda - jak na połowę listopada - przepiękna, więc szkoda było siedzieć w domu. Dosyć długo studiowałem mapy, gdyż plan był taki, żeby trasa była bez podejść i głównie po odsłoniętym terenie ( w końcu słoneczny dzień ). W efekcie pojechaliśmy do Stoszowic i pochodziliśmy sobie po polnych dróżkach między Stoszowicami, a Kozińcem. Przy okazji chcieliśmy też zwiedzić miejscowy zameczek, o którym niewiele konkretnych informacji dało się znaleźć - trochę poczytać na jego temat można chociażby na gminnej stronie internetowej. Zamek niestety jest własnością prywatną, ale z ulicy też sporo widać. Budynek w nienajgorszym stanie, ogród w miarę uporządkowany, tuż obok mamy też dość malowniczy staw, także miejsce wygląda całkiem przyjemnie, a okolica dość cicha i spokojna, także na niedzielny spacerek w sam raz, aczkolwiek bardziej chyba na wiosnę, lub wczesną jesień. W każdym razie warto się wybrać. :-)

Zamek widziany zza bramy.


Obok zamku pomnik przyrody - kompletnie nie znam się na drzewach, a jakiejś najmniejszej choćby tablicy informacyjnej nie dostrzegłem.

Staw w pobliżu zamku.

Jeden z potoków jakiś kilometr za miejscowością.

Zamek rz jeszcze, tym razem widziny z pobliskiej ulicy.

Skomentuj (0)