Ahlbeck / Herringsdorf / Bansin - 20-24.09.2011
Saturday, October 22, 2011 - 11:04
Jeśli człowiek jest przez kilka dni w Świnoujściu, to z dużym prawdopodobieństwem zajrzy do zachodnich sąsiadów. Można na piechotę, lub rowerkiem - deptak, czy tam promenada ( jak zwał, tak zwał ), którego początkiem jest ulica Uzdrowiskowa ciągnie się od Świnoujścia, przez las w okolicach granicy, Ahlbeck, Herringsdorf, aż po Bansin. Często oddzielnie idzie chodnik, oddzielnie droga dla rowerów, sporo ławeczek - fajne miejsce na spacer, aczkolwiek w jedną stronę to będzie około 12 kilometrów, czyli spacer konkretny. Jeśli ktoś jest bardziej leniwy - może wybrać się do Niemiec pociągiem ze stacji Świnoujście Centrum ( nie testowaliśmy ), lub autobusem linii 290, który kursuje co pół godziny. Pod tym linkiem cennik, rozkład jazdy i parę innych przydatnych informacji. Z autobusu korzystaliśmy parę razy i zauważyliśmy jedną ciekawą rzecz - czasami autobus na trasie zwalniał, lub stał dłużej na przystanku, żeby na kolejny nie dojechać za wcześnie! Ciekawe, prawda? Ale to dobra rzecz, można przychodzić bez obaw na przystanek co do minuty ( przetestowane i to nie raz, aczkolwiek może po prostu mieliśmy takiego farta ). Parę rzeczy u zachodnich sąsiadów można nabyć taniej, także dobrze wiedzieć, gdzie są jakieś większe markety - my natrafiliśmy na dwa sieci Sky: w Ahlbeck ( przystanek An der Feuerwehr ) i Bansin ( przystanek Seepark ). Pamiętam, że parę lat temu robiłem też zakupy w Lidlu w Bansin, ale teraz nie bardzo chciało nam się szukać. Do przygranicznych miejscowości można też się dostać statkiem, ale bilety są teraz droższe niż parę lat temu ( klik ), więc też nie testowaliśmy.
Z paru krótkich wypraw mam kilka spostrzeżeń, którymi chciałbym się jeszcze podzielić. Przede wszystkim zwraca uwagę wygląd miasteczek, który jest taki dość jednolity. U nas w kraju to się coraz częściej widzi, ale często da się spotkać budynki w miarę jednolitym stylu, a pomiędzy nimi jeden, który wygląda jak z innej planety ( chyba wiadomo o co mi chodzi ). Tam byłoby to chyba nie do pomyślenia, nic takiego nie zauważyłem. Kolejna rzecz to molo w każdej z przygranicznych miejscowości ( u nas niezbyt częste ), najfajniejsze w Herringsdorf - zadaszone, przedzielone "na pół" szybą ( jak zacina deszcz, to bez obaw można po jednej ze stron szyby przeczekać ), w jakimś takim "hawajskim" klimacie. Tak na marginesie: podobno to najdłuższe molo we wschodnich Niemczech, tak słyszałem, nie wiem jak jest w rzeczywistości. Zwracają też uwagę wszechobecne kosze plażowe, chyba co drugi Niemiec wypoczywa nad morzem w czymś takim, patrząc na średnią wieku na ichniej plaży - nie dziwię się ( btw. w Świnujściu średnia wieku podobna ). ;-) No i jeszcze jedna rzecz - pełno punktów z takim niemieckim hot dogiem, jest to jakaś taka dziwna ( moim zdaniem ) w smaku kiełbasa w bułce. Niby hot dog jak u nas, ale inny. W ogóle sporo rzeczy sprawia wrażenie takich trochę innych, także na pewno warto się wybrać i pozwiedzać, bo tam jakby tak spokojniej, nawet w porównaniu ze Świnoujściem. :-) Także - serdecznie polecam.

Bansin, jedna z wielu podobnych uliczek.

Ta sama miejscowość widziana z plaży.

W oddali molo w Bansin, do którego przybija statek ze Świnoujścia. Żonka zaś zbiera muszelki ... :-)

Molo w Herringsdorf.

Knajpka na molo.

Herringsdorf - jeden z ośrodków obok przystanku autobusowego "Forum Usedom".

Wejście na molo w Ahlbeck.

Ciekawa reklama na plaży jakiegoś festiwalu muzycznego na wyspie Uznam. W tle wspomniane kosze plażowe.

Zegar na promenadzie w Ahlbeck. Spodobał mi się, to jest i fotka. ;-)

I z powrotem w Polsce, tuż za samą granicą ... :-)
- Pierwszy: Ruiny w Chwalimierzu - 12.02.2012
- Poprzedni: Międzyzdroje - 23.09.2011
- Bieżący: Ahlbeck / Herringsdorf / Bansin - 20-24.09.2011
- Następny: Świnoujście - 19-24.09.2011
- Ostatni: Masyw Brzeźnicy - 15.03.2009
